Koszykówka stała się nami... Wydawało się, że nic nie będzie tego w stanie zmienić, że już na zawsze nasze losy będą z nią splecione, że WTK będzie trwać wiecznie. Uczciwie trzeba przyznać, że mieliśmy wszelkie podstawy, by tak myśleć. Z każdym kolejnym sezonem drużyna stawała się silniejsza i odnosiła większe sukcesy. Z roku na rok nasz turniej stawał się bardziej prestiżowy i miał coraz wyższy poziom. Z treningu na trening i z meczu na meczy stawaliśmy się lepszymi zawodnikami. Nie mogliśmy nie wierzyć, że będzie już tylko lepiej. Nie mogliśmy wątpić w sen, który przeżywaliśmy każdego dnia na jawie... Nic jednak nie trwa wiecznie, a sama wiara nie zawsze wystarcza. Koszykówka stała się nami, ale my pozostaliśmy jedynie ludźmi. Czasem wydaje mi się, że byliśmy tak pochłonięci tym wszystkim, że nie zauważyliśmy jak zmienił się otaczający nas świat, a co ważniejsze, jak zmieniliśmy my, a raczej, jak zmienił się każdy z nas z osobna. Zorientowaliśmy się dopiero, gdy przyszły trudniejsze czasy, gdy zabrakło sponsora, gdy trzeba było zrezygnować z trenera, gdy w życiu pojawiły się wybory i problemy ważniejsze niż to, jak zorganizować szybki atak po zbiórce w obronie. Wtedy wiara przestała wystarczać i trzeba było zacząć twardo stąpać po ziemi... Nie można jednak nam zarzucić, że to nas przerosło, że się poddaliśmy. Za każdym razem, gdy upadaliśmy, któryś z nas podnosił resztę i dźwigał na swoich barkach wierząc, że jeśli wytrzyma wystarczająco długo, to reszta nabierze sił i wszystko będzie jak dawniej, że prawdziwe WTK się odrodzi. Nigdy jednak się nie odrodziło, bo po prostu nie mogło, a my nie chcieliśmy się z tym pogodzić. WTK zrodziło się z młodzieńczego zapału czwórki osób, które każdą wolną chwilę spędzały na boisku. Jak więc mogło się odrodzić w dorosłych ludziach, których życia przepełnione były przeróżnymi obowiązkami. Jak mogło funkcjonować na starych zasadach w zupełnie nowej rzeczywistości... Nie mogło...!!! To były naprawdę wspaniałe czasy. Czasy, o których będziemy pamiętać całe życie i w tym sensie, WTK będzie z nami, aż do śmierci. Szkoda jedynie, że nie udało nam się odnaleźć czegoś na teraz, czegoś co w przyszłości wspominalibyśmy równie chętnie jak WTK, czegoś na kolejne dziesięć lat naszego życia... ciąg dalszy nie nastąpi.
Góral
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
O nas
Wojszyckie Towarzystwo Koszykówki to nieformalna organizacja zrzeszająca miłośników koszykówki.

0 komentarze:
Prześlij komentarz
Uwaga: Po napisaniu komentarza, w polu "Komentarz jako:", wybierz "nazwa/adres URL", a gdy pojawi się nowe okno - podpisz się w polu "nazwa" i naciśnij przycisk "Dalej". Możesz też podać swój adres e-mail lub stronę domową w polu "adres URL". Następnie naciśnij przycisk "Zamieść komentarz", aby po chwili twój komentarz był widoczny pod postem.